czwartek, 30 maja 2013

Dowiedzieć się

Wróciłam do domu jak zwykle po czasie mama czekała w kuchni.
- Obiecałaś, że  się dziś nie spóźnisz
- Wiem przepraszam zagadałam się z Lily
- Wiesz jak dla mnie ważny był ten obiad ?!
- Czemu ważny ? Obiad jak obiad
Zdziwiłam się odkąd mieszkamy w Londynie wcale nie jadamy razem
- Czemu? chciałam ci kogoś przedstawić, ale już nie ważne
- Mówiłam ci już nie chce żadnego nowego nauczyciela
- Nie o nauczyciela tu chodzi będziesz musiała zaczekać
- Może dobrze, że nie poznałam tej osoby. Teraz cię zostawiam i lecę na lekcje gitary
-  Tylko nie wracaj za późno
Wzięłam gitarę i wyszłam.W drodze do Grega postanowiłam zadzwonić do Ani  tak dawno nie słyszałam jej głosu, ale nie odbierała ta sytuacja się powtarza zaczynam się martwić.Gdy doszła do domu Grega zadzwoniłam do drzwi i nikt nie otwierałam to dziwne samochód stał przed domem dzwoniłam dalej bez skutku usłyszałam tylko jakieś krzyki był to głos Grega i jakiś ludzi. Postanowiłam się nie narzucać i odeszłam. Wracając spojrzałam na telefon TAK - krzyknęłam. Ania dzwoniła bez wahania nacisnęłam połącz.
- Cześć Kochana jak się trzymasz stęskniłam się strasznie. Mów co u Ciebie ?
- Wiesz, ja też strasznie a u mnie nieźle ale...  - smutny głos Ani był niepokojący wiedziałam, żę coś się wydarzyło coś złego..
- Co się stało?  - zapytałam.
- Bartek i dziadkowie zginęli w wypadku samochodowym zostałam sama rozumiesz sama - mówiła to płacząc. Ciężko było jej jak i mi wydusić słowo.
- Nie mogę w to uwierzyć nie... Pamiętaj, że zawszę jestem z tobą
Przez cały czas nie dowierzałam biedna Ania chciałam tam być z nią pomóc wesprzeć, przytulic byłam na siebie zła.
- Dzięki ci zawsze o tym pamiętam
- Jak ty sobie radzisz ? chciała bym być teraz z tobą
- Jest ze mną mama  przyjechała z Anglii. Zostaje tu ze mną tydzień a potem zobaczymy albo weźmie mnie do siebie, albo odda do domu opieki
- Jak odda? jest twoją matka musi sie tobą opiekować
- Wiesz jaka jest sytuacja mieszka tam ze swoim nowym facetem i jak to mi powiedział "nie ma czasu na niańczenie nastolatki "
Słowa Ani strasznie mnie zdołowały jak cała ta sytuacja
- Zrobię wszystko abyś zamieszkała ze mną
- Wiesz Amelia naprawdę ci dziękuje ale muszę kończyć mama wraca z zakupów
Rozłączyła się a ja podniosłam gitarę i poszłam do domu tam wszystko opowiedziałam mamie. Była tak samo załamana jak ja. Ale to nie koniec sama oznajmiła mi, że wyjeżdża na miesiąc do Irlandii ma jakieś ważne zlecenie. Mam do wyboru albo zostaję tu sama albo jechać  z nią wybrałam to pierwsze. Już sama nie wiem nasz kontakt pogarsza się z dnia na dzień czuję, że tracę najważniejsze dla mnie osoby..

Koniec.


Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale rozumiecie szkoła. Znalazłam chwilę aby napisać. Opowiadanie nie należy do najlepszych ale mam kilka pomysłów na dalsze losy bohaterów więc bądźcie cierpliwi.Jest to już drugie z kolei opowiadanie bez obrazków, ale stwierdziłam, że nie będą ich dodawać to strasznie pożera czas przy pisaniu. Dziękuje za miłe i dodające pozytywnego powera komentarze cieszę się i dziękuje, że trzymacie za mnie kciuki. :) Jesteście kochani ! Buziaczki...
 Jeżeli macie zastrzeżenia i chcieli byście coś zmienić to piszcie na pewno przemyśle wasze podpowiedzi :)


    
   
 

środa, 22 maja 2013

...

Długo nie pisałam  ale zbliża się koniec roku szkolnego co wiąże się z poprawianiem ocen na lepsze. Dlatego właśnie nie mam kompletnie czasu aby tu umieścić jakieś opowiadanie więc za jakiś tydzień dwa znowu wrócę i napiszę. Myślę, że się nie obrazicie i zrozumiecie.  Pozdrawiam Dominika :)

niedziela, 5 maja 2013

Nowa Przyjaźń

Obudził mnie telefon. Dzwonił Greg
- Wstawaj śpiochu . Czekam pod drzwiami  otwórz !
- No dobra
Pobiegłam otworzyć drzwi po drodze zabierając z kuchni jabłko.
- Cześć Greguś wchodź ! - pobiegłam szybko do pokoju się ubrać.
- Dobra wchodzę
- Greg nie głupkuj dalej chodź! - krzyknęłam z pokoju.
- Jest po 8 spóźnimy się !
- Nie mogę pierwszego dnia szybko !!  - byłam zdenerwowana.
 - Jabłko już jadłaś więc to ci starczy. Jedziemy !
Wsiedliśmy do samochodu.
- A gdzie Lily ? chodzi do tej szkoły co ja? tak
- Do szkoły tak, ale jest o rok od ciebie starsza. Gadałyście przecież
- Tak, ale nie wypytywałam jej szczegółowo
- Jak zawsze skromna
- Cicho ! Patrz na drogę. A czemu przyjechałeś?
- Troszczę się o swoją przyjaciółkę
- Tak moja mama ci kazała wszystko jasne !
- Troszczy się o ciebie sama po Londynie jeszcze nowa szkoła
- Jakoś wszyscy troszczą się teraz o mnie szkoda, że wcześniej mnie olewała razem z ojcem 
- Czasem tak bywa
- Jest szkoła do zobaczenia Gregi  - powiedziałam z uśmiechem.
Wyszłam z auta i nagle moja odwaga zgasła. Same nowe twarze.O razu poszłam do sekretariatu.
- Dzień Dobry jestem Amelia mam tu chodzić do szkoły
- Witaj, proszę tu masz plan i listę z numerami sal
- Dziękuję
Poszłam z plikiem karteczek do mojej szafki zostawiłam tam moje rzeczy i poszłam do klasy.
po drodze minęłam grupkę dziewczyn
-Hej jestem Amelia jestem tu nowa
- O Nowa mówisz Hej - ważne ze odpowiedziały 'HEJ' imion już nie poznałam.
Weszliśmy do klasy nie obyło się bez przedstawiania i tego wszystkiego.
Ostatnia lekcja dobiegała końca. Cieszyłam się jak nigdy. Wychodząc z klasy zobaczyłam Lily, Grega i jakąś dziewczynę miłe zaskoczenie.
- Hej jak tam? - zapytali.
- Nawet ok
- Będzie lepiej rozkręcą się muszą cie bardziej poznać a tak wgl. poznaj Eleonor - powiedziała Lily
- Hej, jestem Amelia
- Dobra pogadacie w aucie ta szkoła źle na mnie działa
- Głupku chodziłeś do niej dobry rok temu
- Oj nie wiem czy taki dobry - zaśmiał się Greg
Wszyscy poszliśmy do samochodu. Kiedy Greg był już pod moim domem zawrócił mówiąc
- Nie dziewczyny nie będziemy siedzieć bezczynnie w domu jedziemy gdzieś?
Na naszych twarzach pojawił się większy uśmiech.
- Tak kochany jedziemy!! - krzyknęła Lily.
Pojechaliśmy na obrzeża miasta znaleźliśmy jakiś park Greg kupił nam lody waniliowe. Po paru godzinach wróciliśmy Lily i El poszły do mnie tam nadal gadałyśmy i gadałyśmy. Lily, Greg i El byli niesamowici dni z nimi spędzone były najlepszymi dniami w moim życiu oczywiście zawsze pamiętałam o Ani nawet El troszkę mi ją przypominała.



Opowiadanie wyszło jak wyszło przepisywałam je na szybko więc za błędy przepraszam. :)
I chce wam bardzo PODZIĘKOWAĆ z całego serducha, że czytacie  opowiadania o czym świadczą wasze komentarze. Myślałam, że to będzie totalne dno a tu proszę :D