piątek, 26 kwietnia 2013

Spotkanie

Umówiłam z Gregiem o 16.00 w jego domu. Ubrałam się w moje niebieskie spodnie do tego jakiś luźny t-shirt, związałam włosy w kitkę. Byłam gotowa do wyjścia.Chwyciłam gitarę i zamknęłam za sobą drzwi. Ku mojemu zdziwieniu Greg czekał na mnie w samochodzie.
- Hej -krzyknął.
- Cześć, co ty tu robisz? mieliśmy się spotkać się spotkać nie pamiętasz
- Pamiętam i jestem pomyślałem, że przyjadę po ciebie wsiadaj! - zamknął drzwi i położył ręce na kierownicy.
- Dobra -powiedziałam cicho do siebie.
Jechaliśmy jakieś piętnaście minut. Tylko gapiłam się w okno myśląc.
- To tutaj mam nadzieje, że następnym razem trafisz
- Kojarzę to miejsce przechodziłam tędy z wujkiem
Wysiedliśmy z auta, Greg otworzył drzwi do mieszkania. Było olbrzymie.. usiadłam na fotelu i wyciągnęłam gitarę z futerału.
- Hej, hej poczekaj nie tu - powiedział Greg śmiejąc się.
- Oj, sorki
- Pomieszczenie z instrumentami jest tam chodź za mną      
Zrobiło mi się głupio i na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
- Wow! ile tu sprzętu
- No,  dużo gram na gitarach i sama widzisz na tym wszystkim co tu jest
- I to wszystko twoje ? - zapytałam.
- Nie połowa należy do mojej siostry Lily
- Masz siostrę! fajnie zawsze chciałam mieć siostrę
- Niestety mam poznasz ją wkrótce
Z hukiem do pokoju weszła jakaś dziewczyna.Odwróciliśmy się z Gregiem jednocześnie.
- Co ty tu robisz Greg? miałeś uczyć te małolaty gry na gitarze
- Nie małolaty Lily trochę kultury. Poznaj Amelie
- Cześć, jetem  Amelia
- Lily, co cię tu sprowadza ?
- Chce się podszkolić w grze na gitarze
- Ja też garam moge cię nauczyć paru trików a Greg będzie się tylko popisywał
- Wiesz to miłe z twojej strony ale nie chce nic zmieniać już opłaciłam lekcje nie chce żeby Greg coś sobie pomyślał
- Proszę cię Greg nie myśli chociaż jest starszy - Lily zaśmiała się.
- Kurczę, zagadałaś mnie  i chyba Greg sobie poszedł
- Spokojnie on takie sytuację już opanował zawszę zagaduje jego uczniów
Spędziłam u Lily i Grega sporo czasu. Po powrocie do domu czekała na mnie pyszna kolacja, ale nigdzie nie było mamy. Postanowiłam do niej zadzwonić.
- Mamo gdzie jesteś?
- Córcia mam strasznie dużo pracy wrócę nad ranem muszę kończyć.
- Dobrze miłej nocy...
Zdziwiło mnie to, mama od tygodnia nie wróciła tak późno a teraz nagle wraca nad ranem, ale nie mogę jej pilnować w końcu jest dorosła. Położyłam się spać z myślą, że jutro znowu Lily będzie w domu i pogadamy jak dziś. 

Koniec części 4


Dziękuję, że czytacie moje opowiadania. :)
   

sobota, 20 kwietnia 2013

Nowy świat

Przepraszam Was, że tak długo nic nie dodawałam ale miałam tymczasowy brak weny ale wziełam się do roboty i coś wyskrobałam myślę, że się spodoba. Komentarze mile widziane :D
I taka mała zmiana w postach postanowiłam dodawać zdjęcia tak żeby wpisy były ciekawsze.

Szłam przez ulicę Londynu z moją różową walizką czułam się nieswojo widząc ludzi gapiących się na mnie.
Przede mną widziałam masę ludzkich głów ale nigdzie wujka i mamy byłam przestraszona zgubiłam ich. Nie miałam telefonu żadnego kontaktu z nimi co robić? - pomyślałam. Nagle z tłumu wyskoczył wujek z mamą .
- Gdzie byłaś? ty sieroto! jak mogłaś nas zgubić - wrzasnęli prosto w moja twarz,
- Sami dobrze wiecie, że nigdy za wami  nie nadążam ,

- Mogłaś by się postarać co byś zrobiła gdybyśmy cię nie znaleźli ?
- Zamieszkała bym pod mostem z gromadką szczurów co wy na to ? -uśmiechnęłam się bezczelnie i poszłam przed siebie niech wiedzą, że mnie wkurzają,
- Nie mam zamiaru komentować jej zachowania chodźmy już -powiedziała mama
Weszliśmy do jednego z mieszkań było tam przytulnie długi korytarz za którym nie wiadomo co się kryje.
-To tu ! wreszcie ! Amelia wejdź dalej to dopiero początek -uśmiechnął się wujek
Weszłam do mojego pokoju był przecudny wielkie łóżko o którym zawsze marzyłam, dwie nowe gitary i wielkie okno z widokiem na Londyńskie ulice, wszystko o czym kiedyś marzyłam.

- I jak podoba się -spytała mama
- Tak jesteście cudowni uścisnęłam ich obu,
- A wiec teraz mamy dla ciebie niespodziankę zaczekaj chwilkę
- O co chodzi mówcie szybko
- Zaczekaj w kuchni
Jak mówili tak zrobiłam
- Długo tu nie wytrzymam moge już wyjść
- Tak już
Wyszłam a w salonie stał jakiś facet czułam się dziwnie spodziewałam się jakiejś bomby a tu proszę facet
- To moja córka Amelia
- Witaj jestem Greg
- Amelia, co pana tu sprowadza ? - zapytałam
- Twoja mama opowiadała mi, że dobrze grasz na gitarze,
-Tak dobrze to chyba najlepsze słowo ale chciała bym umieć lepiej grać
- A więc pokaż co umiesz,
Wzięłam moją starą czarną gitarę i zaczęłam grać nie rozumiałam po co to robię dla jakiegoś faceta.

- Świetnie grasz umiesz naprawdę dużo co powiesz na dodatkowe lekcje gry we wtorki i czwartki u mnie
lub gdzie tylko chcesz ?
Byłam pod wrażeniem, że mama się na to godzi zawsze była samoukiem mama  nie chciała mnie posyłać do żadnej ze szkół muzycznych.
- Oczywiście, że skorzystam
- A wiec do zobaczenia, uśmiechnął się kierując się do drzwi
Mama wyszła z kuchni.
- Jak tam Greg już wyszedł
- Tak skąd ty znasz takich ludzi i to właśnie tu
- Mówiłam, że ten wyjazd zmieni nasze życie mówiłam
- Dziękuje ci za to -uścisnęłam ją mocno
Mama wróciła do kuchni a ja postanowiłam wziąć odprężającą kąpiel w nowiutkiej wannie z dużą ilością piany . Nalałam prawie cała wannę wody i zanurzyłam się wokół nie pełno świeczek i ulubiona muzyka.
 Nie czułam się tak dobrze chyba nigdy.

Koniec części 3







poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Smutna wiadomość

Wbiegłam do pokoju chciałam zabrać gitarę i iść spotkać się z Anią kiedy tata mnie zatrzymał.
- Poczekaj! - krzyknął łapiąc mnie za rękę
- Nie mam czasu  śpieszę się
- Musimy poważnie porozmawiać
- Dobrze ale szybko
Rodzice mieli poważne miny obawiałam się najgorszego. Mama zaczeła
- Wiem, że przyjaźnisz się z Anią ale musimy się przeprowadzić 
- Nie! gdzie znowu tyle razy zmienialiśmy adres
- To nie taka zwykła przeprowadzka przeprowadzamy się do Londynu
- Jak to do Londynu ?..
Nie mogłam w to uwierzyć z jednej strony się cieszyłam ale myśl, że muszę zostawić wszystkich znajomych a w szczególności Anie ta myśl mnie przerażała.
- Tam na pewno poznasz lepszych znajomych będziesz mogła lepiej grać na gitarze. Będzie dobrze!
- Nie będzie nie chce lepszych znajomych to co mam mi wystarcz tu i teraz
- Decyzja już podjęta
Nie chce widzieć reakcji Ani załamie się tak jak ja teraz
- Gdzie byłaś? czekałam na ciebie chyba z godzinę
- Rodzice mnie zatrzymali muszę ci coś powiedzieć
- Zaczekaj najpierw ja.Zgadnij co udało mi się załatwić
- Co?
- Szkoła a dokładnie jedna klasa organizuje wycieczkę do Londynu już za tydzień
- Wiesz... myślę, że ten wyjazd nie będzie mi potrzebny bo za tydzień już będe tam mieszkać na stałe
- Żartujesz sobie ze mnie - miała zmieszaną minę
- Nie, naprawdę
-  Jak to, to znaczy, że nie będziemy chodzić razem do klasy, już nic nie będziemy robić razem
- Będziemy się odwiedzać będzie prawie jak zawsze
- Właśnie prawie, nie ju nigdy nie będzie jak dawniej -Ania wsiadła płacząc do nadjeżdżającego autobusu.
Strasznie się czułam z myślą, że stracę najlepsza przyjaciółkę. Nie mogłam nic zrobić. Miałam tylko żal do mamy, że powiedziała mi o przeprowadzce dopiero teraz pięć dni przed wyjazdem. Ania już nie chce mnie znać. Uważa, że od początku o wszystkim wiedziałam i ją oszukiwałam. Jest ciężko..

Koniec części  2
Jeśli podobają ci się opowiadania zostaw po sobie ślad, napisz komentarz to bardzo motywuje :)
Już nie długo kolejne części troszkę bardziej ciekawe





wtorek, 9 kwietnia 2013

Cisza przed burzą

Zamknęłam drzwi samochodu. Tata ruszył, od razu powiedział, że zawiezie mnie do mamy. Czułam,że między nimi jest gorzej. Po ostatniej kłótni nie wierzyłam, że będę miała ich oby dwóch jak dawniej.
-Co to za mina nie cieszysz się, że jestem
-Ciesze, słyszałam waszą kłótnie wczoraj o co chodzi to przeze mnie
 - Nie, to drobne kłótnie dorosłych kiedyś zrozumiesz
I znowu potraktował mnie jak dziecko nie lubię kiedy to robi. Dojechaliśmy
- To tu na pewno mama już czeka
- Czemu nie pójdziesz ze mną
- mam wiele spraw do załatwienia
Tania wymówka zawsze takie. Wyszłam z auta kierowałam się na oślepz myślą że spotkam gdzieś mamę.
- Co tu robisz kochanie
-tata mnie przywiózł
- ale nie myśl, że pomiędzy nami jest aż tak źle to drobna kłótnia już wszystko wraca do normy
 - Mam nadzieje nie pytam o co poszło
Mama spojrzała na mnie jak na kogoś obcego
- Idziemy coś zjeść
- Dobrze
Zeszłyśmy schodami do kawiarenki. Moje oczy nie dowierzały. W kawiarence siedział tata z jakąś młodą laską. Odwróciłam się i powiedziałam
- Wiesz mamo chodźmy już do domu
- A obiad ?
- Nie jestem już głodna
- A więć chodźmy  zrobimy coś w domu
Musiałam wtedy zrobić wszystko aby nie zobaczyła taty. Wiedziałam, że to może się źle skończyć.
Nadszedł wieczór czekałyśmy na tatę z kolacją dochodziła 20 nie wracał zaczełyśmy jeść pyszne spaghetti. Nagle dzwonek do drzwi poszłam otworzyć. Przed drzwiami stał tata
- dobry wieczór córeczko
 Powiedział plączącym się językiem zupełnie pijany. Otworzyłam w biegu weszłam do kuchni wziełam talerz nie mówiłam już nic pokazałam tylko palcem na tate.
Nie chciałam wiedzieć co się tam działo czy się kłócili miałam dosyć. Włączyłam głośno muzykę i kończyłam jedzenie . Dochodziła 22 zeszłam na dół,  na stole leżała kartka "Wyprowadzam się Mama"
Czytając to płakałam. Dzwoniłam do niej nie odpowiadała. Po wielu próbach dzwonienia, poszłam spać. Tylko napisałam sms do Ani 'Jestem w rozsypce jak cała moja rodzina zadzwonię jutro'
Od razu dostałam odpowiedź 'Co jest pogadamy jutro :*' Położyłam się ze słuchawkami w uszach i zasnełam. Nie chciałam myśleć co przyniesie następny dzień ...

Koniec części 1

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wstęp

Zaczynam pisać tego bloga bo milion myśli przychodzi mi do głowy jak dobrze wykorzystać każdą wolną minute mojego życia. To już mój drugi Blog będę prowadzić oba nie wiem co ile będą się pojawiać nowe części opowiadań i czy się one wam spodobają ale postanowiłam spróbować.

Opowiadane jest o przyjaciółkach, które wspierają się w trudnych chwilach nagle jedna z nich musi wyjechać do Londynu. Poznaje tam dwie dziewczyny razem dogadują się świetnie wszystkie postanawiają wystąpić w muzycznym programie. A co dalej na pewno w najbliższym czasie się dowiecie :)