Strasznie długo tu nie pisałam z wielu powodów i niestety już nie będę. Dziękuje moim czytelnikom za wszystko za każdy komentarz było mi przemiło je czytać to bardzo pomaga <3 Myślę, że kiedyś tu wrócę i napisze jakieś opowiadanie, ale na tą chwile to tyle.. Miejmy nadzieje że do zobaczenia :)
Pozdrawiam Dominika
sobota, 20 lipca 2013
wtorek, 18 czerwca 2013
Marzenia
Ania zamieszkała w Londynie. Wreszcie mam ją blisko i mimo tego, że długo się nie widziałyśmy dogadujemy się świetnie. Spotkałyśmy się dziś. Ania pokazała mi swój zeszyt w którym zapisywała wiersze i teksty piosenek byłam pod wrażeniem tego co tam przeczytałam.
- Genialne musisz to gdzieś umieścić
- Gdzie ? przestań Amelia to tylko moje wypociny nic konkretnego
- Wypociny, Co ty gadasz to są najlepsze teksty jakie kiedykolwiek czytałam
- Sama nie wiem
Poszłyśmy do domu po drodze spotkałyśmy Lily akurat szła do mnie
- Dziewczyny musicie mi pomóc
- W czym ?
- Błagam dajcie mi pomysł na post na mojego bloga. Nie pisałam tam od tygodnia
- Nie mam pomysłu
- A ja przeciwnie umieść tam kilka tekstów piosenek Ani
- Nie na pewno nie moich
- To świetny pomysł zgódź się
- Ania.. Lily napisze je jeśli okażą się dobre może ktoś cię zauważy i zainteresuje się tym co robisz
- Tak na pewno zostanę autorką najlepszych tekstów i gwiazdy będą się o mnie zabijać...
- Być może co ci szkodzi spróbować
- Ale to jest świetny pomysł
- Zobaczcie Ania pisze teksty ja trochę śpiewam Mel ty świetnie grasz na gitarze, może w końcu ktoś nas doceni
Nasze marzenia z dnia na dzień stawały się prawdziwe. Lily była świetną blogerką jej Post był hitem teksty wszystkim się podobały. Postanowiłyśmy działać założyłyśmy kanał na YouTube. 1000 wyświetleń naszej piosenki to było coś. Od tamtej pory byłyśmy The Girls.
________________________________________________________________________________
Wiem ostatnio ciągle przepraszam za moja nieobecność ale nie miałam weny ani ochoty by pisać opowiadanie.
Pod ostatnim Postem miłe zaskoczenie 10 komentarzy i 41 wyświetleń cieszę się i dziękuje.
Dominika :)
- Genialne musisz to gdzieś umieścić
- Gdzie ? przestań Amelia to tylko moje wypociny nic konkretnego
- Wypociny, Co ty gadasz to są najlepsze teksty jakie kiedykolwiek czytałam
- Sama nie wiem
Poszłyśmy do domu po drodze spotkałyśmy Lily akurat szła do mnie
- Dziewczyny musicie mi pomóc
- W czym ?
- Błagam dajcie mi pomysł na post na mojego bloga. Nie pisałam tam od tygodnia
- Nie mam pomysłu
- A ja przeciwnie umieść tam kilka tekstów piosenek Ani
- Nie na pewno nie moich
- To świetny pomysł zgódź się
- Ania.. Lily napisze je jeśli okażą się dobre może ktoś cię zauważy i zainteresuje się tym co robisz
- Tak na pewno zostanę autorką najlepszych tekstów i gwiazdy będą się o mnie zabijać...
- Być może co ci szkodzi spróbować
- Ale to jest świetny pomysł
- Zobaczcie Ania pisze teksty ja trochę śpiewam Mel ty świetnie grasz na gitarze, może w końcu ktoś nas doceni
Nasze marzenia z dnia na dzień stawały się prawdziwe. Lily była świetną blogerką jej Post był hitem teksty wszystkim się podobały. Postanowiłyśmy działać założyłyśmy kanał na YouTube. 1000 wyświetleń naszej piosenki to było coś. Od tamtej pory byłyśmy The Girls.
________________________________________________________________________________
Wiem ostatnio ciągle przepraszam za moja nieobecność ale nie miałam weny ani ochoty by pisać opowiadanie.
Pod ostatnim Postem miłe zaskoczenie 10 komentarzy i 41 wyświetleń cieszę się i dziękuje.
Dominika :)
czwartek, 30 maja 2013
Dowiedzieć się
Wróciłam do domu jak zwykle po czasie mama czekała w kuchni.
- Obiecałaś, że się dziś nie spóźnisz
- Wiem przepraszam zagadałam się z Lily
- Wiesz jak dla mnie ważny był ten obiad ?!
- Czemu ważny ? Obiad jak obiad
Zdziwiłam się odkąd mieszkamy w Londynie wcale nie jadamy razem
- Czemu? chciałam ci kogoś przedstawić, ale już nie ważne
- Mówiłam ci już nie chce żadnego nowego nauczyciela
- Nie o nauczyciela tu chodzi będziesz musiała zaczekać
- Może dobrze, że nie poznałam tej osoby. Teraz cię zostawiam i lecę na lekcje gitary
- Tylko nie wracaj za późno
Wzięłam gitarę i wyszłam.W drodze do Grega postanowiłam zadzwonić do Ani tak dawno nie słyszałam jej głosu, ale nie odbierała ta sytuacja się powtarza zaczynam się martwić.Gdy doszła do domu Grega zadzwoniłam do drzwi i nikt nie otwierałam to dziwne samochód stał przed domem dzwoniłam dalej bez skutku usłyszałam tylko jakieś krzyki był to głos Grega i jakiś ludzi. Postanowiłam się nie narzucać i odeszłam. Wracając spojrzałam na telefon TAK - krzyknęłam. Ania dzwoniła bez wahania nacisnęłam połącz.
- Cześć Kochana jak się trzymasz stęskniłam się strasznie. Mów co u Ciebie ?
- Wiesz, ja też strasznie a u mnie nieźle ale... - smutny głos Ani był niepokojący wiedziałam, żę coś się wydarzyło coś złego..
- Co się stało? - zapytałam.
- Bartek i dziadkowie zginęli w wypadku samochodowym zostałam sama rozumiesz sama - mówiła to płacząc. Ciężko było jej jak i mi wydusić słowo.
- Nie mogę w to uwierzyć nie... Pamiętaj, że zawszę jestem z tobą
Przez cały czas nie dowierzałam biedna Ania chciałam tam być z nią pomóc wesprzeć, przytulic byłam na siebie zła.
- Dzięki ci zawsze o tym pamiętam
- Jak ty sobie radzisz ? chciała bym być teraz z tobą
- Jest ze mną mama przyjechała z Anglii. Zostaje tu ze mną tydzień a potem zobaczymy albo weźmie mnie do siebie, albo odda do domu opieki
- Jak odda? jest twoją matka musi sie tobą opiekować
- Wiesz jaka jest sytuacja mieszka tam ze swoim nowym facetem i jak to mi powiedział "nie ma czasu na niańczenie nastolatki "
Słowa Ani strasznie mnie zdołowały jak cała ta sytuacja
- Zrobię wszystko abyś zamieszkała ze mną
- Wiesz Amelia naprawdę ci dziękuje ale muszę kończyć mama wraca z zakupów
Rozłączyła się a ja podniosłam gitarę i poszłam do domu tam wszystko opowiedziałam mamie. Była tak samo załamana jak ja. Ale to nie koniec sama oznajmiła mi, że wyjeżdża na miesiąc do Irlandii ma jakieś ważne zlecenie. Mam do wyboru albo zostaję tu sama albo jechać z nią wybrałam to pierwsze. Już sama nie wiem nasz kontakt pogarsza się z dnia na dzień czuję, że tracę najważniejsze dla mnie osoby..
Koniec.
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale rozumiecie szkoła. Znalazłam chwilę aby napisać. Opowiadanie nie należy do najlepszych ale mam kilka pomysłów na dalsze losy bohaterów więc bądźcie cierpliwi.Jest to już drugie z kolei opowiadanie bez obrazków, ale stwierdziłam, że nie będą ich dodawać to strasznie pożera czas przy pisaniu. Dziękuje za miłe i dodające pozytywnego powera komentarze cieszę się i dziękuje, że trzymacie za mnie kciuki. :) Jesteście kochani ! Buziaczki...
Jeżeli macie zastrzeżenia i chcieli byście coś zmienić to piszcie na pewno przemyśle wasze podpowiedzi :)
- Obiecałaś, że się dziś nie spóźnisz
- Wiem przepraszam zagadałam się z Lily
- Wiesz jak dla mnie ważny był ten obiad ?!
- Czemu ważny ? Obiad jak obiad
Zdziwiłam się odkąd mieszkamy w Londynie wcale nie jadamy razem
- Czemu? chciałam ci kogoś przedstawić, ale już nie ważne
- Mówiłam ci już nie chce żadnego nowego nauczyciela
- Nie o nauczyciela tu chodzi będziesz musiała zaczekać
- Może dobrze, że nie poznałam tej osoby. Teraz cię zostawiam i lecę na lekcje gitary
- Tylko nie wracaj za późno
Wzięłam gitarę i wyszłam.W drodze do Grega postanowiłam zadzwonić do Ani tak dawno nie słyszałam jej głosu, ale nie odbierała ta sytuacja się powtarza zaczynam się martwić.Gdy doszła do domu Grega zadzwoniłam do drzwi i nikt nie otwierałam to dziwne samochód stał przed domem dzwoniłam dalej bez skutku usłyszałam tylko jakieś krzyki był to głos Grega i jakiś ludzi. Postanowiłam się nie narzucać i odeszłam. Wracając spojrzałam na telefon TAK - krzyknęłam. Ania dzwoniła bez wahania nacisnęłam połącz.
- Cześć Kochana jak się trzymasz stęskniłam się strasznie. Mów co u Ciebie ?
- Wiesz, ja też strasznie a u mnie nieźle ale... - smutny głos Ani był niepokojący wiedziałam, żę coś się wydarzyło coś złego..
- Co się stało? - zapytałam.
- Bartek i dziadkowie zginęli w wypadku samochodowym zostałam sama rozumiesz sama - mówiła to płacząc. Ciężko było jej jak i mi wydusić słowo.
- Nie mogę w to uwierzyć nie... Pamiętaj, że zawszę jestem z tobą
Przez cały czas nie dowierzałam biedna Ania chciałam tam być z nią pomóc wesprzeć, przytulic byłam na siebie zła.
- Dzięki ci zawsze o tym pamiętam
- Jak ty sobie radzisz ? chciała bym być teraz z tobą
- Jest ze mną mama przyjechała z Anglii. Zostaje tu ze mną tydzień a potem zobaczymy albo weźmie mnie do siebie, albo odda do domu opieki
- Jak odda? jest twoją matka musi sie tobą opiekować
- Wiesz jaka jest sytuacja mieszka tam ze swoim nowym facetem i jak to mi powiedział "nie ma czasu na niańczenie nastolatki "
Słowa Ani strasznie mnie zdołowały jak cała ta sytuacja
- Zrobię wszystko abyś zamieszkała ze mną
- Wiesz Amelia naprawdę ci dziękuje ale muszę kończyć mama wraca z zakupów
Rozłączyła się a ja podniosłam gitarę i poszłam do domu tam wszystko opowiedziałam mamie. Była tak samo załamana jak ja. Ale to nie koniec sama oznajmiła mi, że wyjeżdża na miesiąc do Irlandii ma jakieś ważne zlecenie. Mam do wyboru albo zostaję tu sama albo jechać z nią wybrałam to pierwsze. Już sama nie wiem nasz kontakt pogarsza się z dnia na dzień czuję, że tracę najważniejsze dla mnie osoby..
Koniec.
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale rozumiecie szkoła. Znalazłam chwilę aby napisać. Opowiadanie nie należy do najlepszych ale mam kilka pomysłów na dalsze losy bohaterów więc bądźcie cierpliwi.Jest to już drugie z kolei opowiadanie bez obrazków, ale stwierdziłam, że nie będą ich dodawać to strasznie pożera czas przy pisaniu. Dziękuje za miłe i dodające pozytywnego powera komentarze cieszę się i dziękuje, że trzymacie za mnie kciuki. :) Jesteście kochani ! Buziaczki...
Jeżeli macie zastrzeżenia i chcieli byście coś zmienić to piszcie na pewno przemyśle wasze podpowiedzi :)
środa, 22 maja 2013
...
Długo nie pisałam ale zbliża się koniec roku szkolnego co wiąże się z poprawianiem ocen na lepsze. Dlatego właśnie nie mam kompletnie czasu aby tu umieścić jakieś opowiadanie więc za jakiś tydzień dwa znowu wrócę i napiszę. Myślę, że się nie obrazicie i zrozumiecie. Pozdrawiam Dominika :)
niedziela, 5 maja 2013
Nowa Przyjaźń
Obudził mnie telefon. Dzwonił Greg
- Wstawaj śpiochu . Czekam pod drzwiami otwórz !
- No dobra
Pobiegłam otworzyć drzwi po drodze zabierając z kuchni jabłko.
- Cześć Greguś wchodź ! - pobiegłam szybko do pokoju się ubrać.
- Dobra wchodzę
- Greg nie głupkuj dalej chodź! - krzyknęłam z pokoju.
- Jest po 8 spóźnimy się !
- Nie mogę pierwszego dnia szybko !! - byłam zdenerwowana.
- Jabłko już jadłaś więc to ci starczy. Jedziemy !
Wsiedliśmy do samochodu.
- A gdzie Lily ? chodzi do tej szkoły co ja? tak
- Do szkoły tak, ale jest o rok od ciebie starsza. Gadałyście przecież
- Tak, ale nie wypytywałam jej szczegółowo
- Jak zawsze skromna
- Cicho ! Patrz na drogę. A czemu przyjechałeś?
- Troszczę się o swoją przyjaciółkę
- Tak moja mama ci kazała wszystko jasne !
- Troszczy się o ciebie sama po Londynie jeszcze nowa szkoła
- Jakoś wszyscy troszczą się teraz o mnie szkoda, że wcześniej mnie olewała razem z ojcem
- Czasem tak bywa
- Jest szkoła do zobaczenia Gregi - powiedziałam z uśmiechem.
Wyszłam z auta i nagle moja odwaga zgasła. Same nowe twarze.O razu poszłam do sekretariatu.
- Dzień Dobry jestem Amelia mam tu chodzić do szkoły
- Witaj, proszę tu masz plan i listę z numerami sal
- Dziękuję
Poszłam z plikiem karteczek do mojej szafki zostawiłam tam moje rzeczy i poszłam do klasy.
po drodze minęłam grupkę dziewczyn
-Hej jestem Amelia jestem tu nowa
- O Nowa mówisz Hej - ważne ze odpowiedziały 'HEJ' imion już nie poznałam.
Weszliśmy do klasy nie obyło się bez przedstawiania i tego wszystkiego.
Ostatnia lekcja dobiegała końca. Cieszyłam się jak nigdy. Wychodząc z klasy zobaczyłam Lily, Grega i jakąś dziewczynę miłe zaskoczenie.
- Hej jak tam? - zapytali.
- Nawet ok
- Będzie lepiej rozkręcą się muszą cie bardziej poznać a tak wgl. poznaj Eleonor - powiedziała Lily
- Hej, jestem Amelia
- Dobra pogadacie w aucie ta szkoła źle na mnie działa
- Głupku chodziłeś do niej dobry rok temu
- Oj nie wiem czy taki dobry - zaśmiał się Greg
Wszyscy poszliśmy do samochodu. Kiedy Greg był już pod moim domem zawrócił mówiąc
- Nie dziewczyny nie będziemy siedzieć bezczynnie w domu jedziemy gdzieś?
Na naszych twarzach pojawił się większy uśmiech.
- Tak kochany jedziemy!! - krzyknęła Lily.
Pojechaliśmy na obrzeża miasta znaleźliśmy jakiś park Greg kupił nam lody waniliowe. Po paru godzinach wróciliśmy Lily i El poszły do mnie tam nadal gadałyśmy i gadałyśmy. Lily, Greg i El byli niesamowici dni z nimi spędzone były najlepszymi dniami w moim życiu oczywiście zawsze pamiętałam o Ani nawet El troszkę mi ją przypominała.
Opowiadanie wyszło jak wyszło przepisywałam je na szybko więc za błędy przepraszam. :)
I chce wam bardzo PODZIĘKOWAĆ z całego serducha, że czytacie opowiadania o czym świadczą wasze komentarze. Myślałam, że to będzie totalne dno a tu proszę :D
- Wstawaj śpiochu . Czekam pod drzwiami otwórz !
- No dobra
Pobiegłam otworzyć drzwi po drodze zabierając z kuchni jabłko.
- Cześć Greguś wchodź ! - pobiegłam szybko do pokoju się ubrać.
- Dobra wchodzę
- Greg nie głupkuj dalej chodź! - krzyknęłam z pokoju.
- Jest po 8 spóźnimy się !
- Nie mogę pierwszego dnia szybko !! - byłam zdenerwowana.
- Jabłko już jadłaś więc to ci starczy. Jedziemy !
Wsiedliśmy do samochodu.
- A gdzie Lily ? chodzi do tej szkoły co ja? tak
- Do szkoły tak, ale jest o rok od ciebie starsza. Gadałyście przecież
- Tak, ale nie wypytywałam jej szczegółowo
- Jak zawsze skromna
- Cicho ! Patrz na drogę. A czemu przyjechałeś?
- Troszczę się o swoją przyjaciółkę
- Tak moja mama ci kazała wszystko jasne !
- Troszczy się o ciebie sama po Londynie jeszcze nowa szkoła
- Jakoś wszyscy troszczą się teraz o mnie szkoda, że wcześniej mnie olewała razem z ojcem
- Czasem tak bywa
- Jest szkoła do zobaczenia Gregi - powiedziałam z uśmiechem.
Wyszłam z auta i nagle moja odwaga zgasła. Same nowe twarze.O razu poszłam do sekretariatu.
- Dzień Dobry jestem Amelia mam tu chodzić do szkoły
- Witaj, proszę tu masz plan i listę z numerami sal
- Dziękuję
Poszłam z plikiem karteczek do mojej szafki zostawiłam tam moje rzeczy i poszłam do klasy.
po drodze minęłam grupkę dziewczyn
-Hej jestem Amelia jestem tu nowa
- O Nowa mówisz Hej - ważne ze odpowiedziały 'HEJ' imion już nie poznałam.
Weszliśmy do klasy nie obyło się bez przedstawiania i tego wszystkiego.
Ostatnia lekcja dobiegała końca. Cieszyłam się jak nigdy. Wychodząc z klasy zobaczyłam Lily, Grega i jakąś dziewczynę miłe zaskoczenie.
- Hej jak tam? - zapytali.
- Nawet ok
- Będzie lepiej rozkręcą się muszą cie bardziej poznać a tak wgl. poznaj Eleonor - powiedziała Lily
- Hej, jestem Amelia
- Dobra pogadacie w aucie ta szkoła źle na mnie działa
- Głupku chodziłeś do niej dobry rok temu
- Oj nie wiem czy taki dobry - zaśmiał się Greg
Wszyscy poszliśmy do samochodu. Kiedy Greg był już pod moim domem zawrócił mówiąc
- Nie dziewczyny nie będziemy siedzieć bezczynnie w domu jedziemy gdzieś?
Na naszych twarzach pojawił się większy uśmiech.
- Tak kochany jedziemy!! - krzyknęła Lily.
Pojechaliśmy na obrzeża miasta znaleźliśmy jakiś park Greg kupił nam lody waniliowe. Po paru godzinach wróciliśmy Lily i El poszły do mnie tam nadal gadałyśmy i gadałyśmy. Lily, Greg i El byli niesamowici dni z nimi spędzone były najlepszymi dniami w moim życiu oczywiście zawsze pamiętałam o Ani nawet El troszkę mi ją przypominała.
Opowiadanie wyszło jak wyszło przepisywałam je na szybko więc za błędy przepraszam. :)
I chce wam bardzo PODZIĘKOWAĆ z całego serducha, że czytacie opowiadania o czym świadczą wasze komentarze. Myślałam, że to będzie totalne dno a tu proszę :D
piątek, 26 kwietnia 2013
Spotkanie
Umówiłam z Gregiem o 16.00 w jego domu. Ubrałam się w moje niebieskie spodnie do tego jakiś luźny t-shirt, związałam włosy w kitkę. Byłam gotowa do wyjścia.Chwyciłam gitarę i zamknęłam za sobą drzwi. Ku mojemu zdziwieniu Greg czekał na mnie w samochodzie.
- Hej -krzyknął.
- Cześć, co ty tu robisz? mieliśmy się spotkać się spotkać nie pamiętasz
- Pamiętam i jestem pomyślałem, że przyjadę po ciebie wsiadaj! - zamknął drzwi i położył ręce na kierownicy.
- Dobra -powiedziałam cicho do siebie.
Jechaliśmy jakieś piętnaście minut. Tylko gapiłam się w okno myśląc.
- To tutaj mam nadzieje, że następnym razem trafisz
- Kojarzę to miejsce przechodziłam tędy z wujkiem
Wysiedliśmy z auta, Greg otworzył drzwi do mieszkania. Było olbrzymie.. usiadłam na fotelu i wyciągnęłam gitarę z futerału.
- Hej, hej poczekaj nie tu - powiedział Greg śmiejąc się.
- Oj, sorki
- Pomieszczenie z instrumentami jest tam chodź za mną
Zrobiło mi się głupio i na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
- Wow! ile tu sprzętu
- No, dużo gram na gitarach i sama widzisz na tym wszystkim co tu jest
- I to wszystko twoje ? - zapytałam.
- Nie połowa należy do mojej siostry Lily
- Masz siostrę! fajnie zawsze chciałam mieć siostrę
- Niestety mam poznasz ją wkrótce
Z hukiem do pokoju weszła jakaś dziewczyna.Odwróciliśmy się z Gregiem jednocześnie.
- Co ty tu robisz Greg? miałeś uczyć te małolaty gry na gitarze
- Nie małolaty Lily trochę kultury. Poznaj Amelie
- Cześć, jetem Amelia
- Lily, co cię tu sprowadza ?
- Chce się podszkolić w grze na gitarze
- Ja też garam moge cię nauczyć paru trików a Greg będzie się tylko popisywał
- Wiesz to miłe z twojej strony ale nie chce nic zmieniać już opłaciłam lekcje nie chce żeby Greg coś sobie pomyślał
- Proszę cię Greg nie myśli chociaż jest starszy - Lily zaśmiała się.
- Kurczę, zagadałaś mnie i chyba Greg sobie poszedł
- Spokojnie on takie sytuację już opanował zawszę zagaduje jego uczniów
Spędziłam u Lily i Grega sporo czasu. Po powrocie do domu czekała na mnie pyszna kolacja, ale nigdzie nie było mamy. Postanowiłam do niej zadzwonić.
- Mamo gdzie jesteś?
- Córcia mam strasznie dużo pracy wrócę nad ranem muszę kończyć.
- Dobrze miłej nocy...
Zdziwiło mnie to, mama od tygodnia nie wróciła tak późno a teraz nagle wraca nad ranem, ale nie mogę jej pilnować w końcu jest dorosła. Położyłam się spać z myślą, że jutro znowu Lily będzie w domu i pogadamy jak dziś.
Koniec części 4
Dziękuję, że czytacie moje opowiadania. :)
- Hej -krzyknął.
- Cześć, co ty tu robisz? mieliśmy się spotkać się spotkać nie pamiętasz
- Pamiętam i jestem pomyślałem, że przyjadę po ciebie wsiadaj! - zamknął drzwi i położył ręce na kierownicy.
- Dobra -powiedziałam cicho do siebie.
Jechaliśmy jakieś piętnaście minut. Tylko gapiłam się w okno myśląc.
- To tutaj mam nadzieje, że następnym razem trafisz
- Kojarzę to miejsce przechodziłam tędy z wujkiem
Wysiedliśmy z auta, Greg otworzył drzwi do mieszkania. Było olbrzymie.. usiadłam na fotelu i wyciągnęłam gitarę z futerału.
- Hej, hej poczekaj nie tu - powiedział Greg śmiejąc się.
- Oj, sorki
- Pomieszczenie z instrumentami jest tam chodź za mną
Zrobiło mi się głupio i na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
- Wow! ile tu sprzętu
- No, dużo gram na gitarach i sama widzisz na tym wszystkim co tu jest
- I to wszystko twoje ? - zapytałam.
- Nie połowa należy do mojej siostry Lily
- Masz siostrę! fajnie zawsze chciałam mieć siostrę
- Niestety mam poznasz ją wkrótce
Z hukiem do pokoju weszła jakaś dziewczyna.Odwróciliśmy się z Gregiem jednocześnie.
- Co ty tu robisz Greg? miałeś uczyć te małolaty gry na gitarze
- Nie małolaty Lily trochę kultury. Poznaj Amelie
- Cześć, jetem Amelia
- Lily, co cię tu sprowadza ?
- Chce się podszkolić w grze na gitarze
- Ja też garam moge cię nauczyć paru trików a Greg będzie się tylko popisywał
- Wiesz to miłe z twojej strony ale nie chce nic zmieniać już opłaciłam lekcje nie chce żeby Greg coś sobie pomyślał
- Proszę cię Greg nie myśli chociaż jest starszy - Lily zaśmiała się.
- Kurczę, zagadałaś mnie i chyba Greg sobie poszedł
- Spokojnie on takie sytuację już opanował zawszę zagaduje jego uczniów
Spędziłam u Lily i Grega sporo czasu. Po powrocie do domu czekała na mnie pyszna kolacja, ale nigdzie nie było mamy. Postanowiłam do niej zadzwonić.- Mamo gdzie jesteś?
- Córcia mam strasznie dużo pracy wrócę nad ranem muszę kończyć.
- Dobrze miłej nocy...
Zdziwiło mnie to, mama od tygodnia nie wróciła tak późno a teraz nagle wraca nad ranem, ale nie mogę jej pilnować w końcu jest dorosła. Położyłam się spać z myślą, że jutro znowu Lily będzie w domu i pogadamy jak dziś.
Koniec części 4
Dziękuję, że czytacie moje opowiadania. :)
sobota, 20 kwietnia 2013
Nowy świat
Przepraszam Was, że tak długo nic nie dodawałam ale miałam tymczasowy brak weny ale wziełam się do roboty i coś wyskrobałam myślę, że się spodoba. Komentarze mile widziane :D
I taka mała zmiana w postach postanowiłam dodawać zdjęcia tak żeby wpisy były ciekawsze.
Szłam przez ulicę Londynu z moją różową walizką czułam się nieswojo widząc ludzi gapiących się na mnie.
Przede mną widziałam masę ludzkich głów ale nigdzie wujka i mamy byłam przestraszona zgubiłam ich. Nie miałam telefonu żadnego kontaktu z nimi co robić? - pomyślałam. Nagle z tłumu wyskoczył wujek z mamą .
- Gdzie byłaś? ty sieroto! jak mogłaś nas zgubić - wrzasnęli prosto w moja twarz,
- Sami dobrze wiecie, że nigdy za wami nie nadążam ,
- Mogłaś by się postarać co byś zrobiła gdybyśmy cię nie znaleźli ?
- Zamieszkała bym pod mostem z gromadką szczurów co wy na to ? -uśmiechnęłam się bezczelnie i poszłam przed siebie niech wiedzą, że mnie wkurzają,
- Nie mam zamiaru komentować jej zachowania chodźmy już -powiedziała mama
Weszliśmy do jednego z mieszkań było tam przytulnie długi korytarz za którym nie wiadomo co się kryje.
-To tu ! wreszcie ! Amelia wejdź dalej to dopiero początek -uśmiechnął się wujek
Weszłam do mojego pokoju był przecudny wielkie łóżko o którym zawsze marzyłam, dwie nowe gitary i wielkie okno z widokiem na Londyńskie ulice, wszystko o czym kiedyś marzyłam.
- I jak podoba się -spytała mama
- Tak jesteście cudowni uścisnęłam ich obu,
- A wiec teraz mamy dla ciebie niespodziankę zaczekaj chwilkę
- O co chodzi mówcie szybko
- Zaczekaj w kuchni
Jak mówili tak zrobiłam
- Długo tu nie wytrzymam moge już wyjść
- Tak już
Wyszłam a w salonie stał jakiś facet czułam się dziwnie spodziewałam się jakiejś bomby a tu proszę facet
- To moja córka Amelia
- Witaj jestem Greg
- Amelia, co pana tu sprowadza ? - zapytałam
- Twoja mama opowiadała mi, że dobrze grasz na gitarze,
-Tak dobrze to chyba najlepsze słowo ale chciała bym umieć lepiej grać
- A więc pokaż co umiesz,
Wzięłam moją starą czarną gitarę i zaczęłam grać nie rozumiałam po co to robię dla jakiegoś faceta.
- Świetnie grasz umiesz naprawdę dużo co powiesz na dodatkowe lekcje gry we wtorki i czwartki u mnie
lub gdzie tylko chcesz ?
Byłam pod wrażeniem, że mama się na to godzi zawsze była samoukiem mama nie chciała mnie posyłać do żadnej ze szkół muzycznych.
- Oczywiście, że skorzystam
- A wiec do zobaczenia, uśmiechnął się kierując się do drzwi
Mama wyszła z kuchni.
- Jak tam Greg już wyszedł
- Tak skąd ty znasz takich ludzi i to właśnie tu
- Mówiłam, że ten wyjazd zmieni nasze życie mówiłam
- Dziękuje ci za to -uścisnęłam ją mocno
Mama wróciła do kuchni a ja postanowiłam wziąć odprężającą kąpiel w nowiutkiej wannie z dużą ilością piany . Nalałam prawie cała wannę wody i zanurzyłam się wokół nie pełno świeczek i ulubiona muzyka.
Nie czułam się tak dobrze chyba nigdy.
Koniec części 3
I taka mała zmiana w postach postanowiłam dodawać zdjęcia tak żeby wpisy były ciekawsze.
Szłam przez ulicę Londynu z moją różową walizką czułam się nieswojo widząc ludzi gapiących się na mnie.
Przede mną widziałam masę ludzkich głów ale nigdzie wujka i mamy byłam przestraszona zgubiłam ich. Nie miałam telefonu żadnego kontaktu z nimi co robić? - pomyślałam. Nagle z tłumu wyskoczył wujek z mamą .
- Gdzie byłaś? ty sieroto! jak mogłaś nas zgubić - wrzasnęli prosto w moja twarz,
- Sami dobrze wiecie, że nigdy za wami nie nadążam ,
- Mogłaś by się postarać co byś zrobiła gdybyśmy cię nie znaleźli ?
- Zamieszkała bym pod mostem z gromadką szczurów co wy na to ? -uśmiechnęłam się bezczelnie i poszłam przed siebie niech wiedzą, że mnie wkurzają,
- Nie mam zamiaru komentować jej zachowania chodźmy już -powiedziała mama
Weszliśmy do jednego z mieszkań było tam przytulnie długi korytarz za którym nie wiadomo co się kryje.
-To tu ! wreszcie ! Amelia wejdź dalej to dopiero początek -uśmiechnął się wujek
Weszłam do mojego pokoju był przecudny wielkie łóżko o którym zawsze marzyłam, dwie nowe gitary i wielkie okno z widokiem na Londyńskie ulice, wszystko o czym kiedyś marzyłam.
- I jak podoba się -spytała mama
- Tak jesteście cudowni uścisnęłam ich obu,
- A wiec teraz mamy dla ciebie niespodziankę zaczekaj chwilkę
- O co chodzi mówcie szybko
- Zaczekaj w kuchni
Jak mówili tak zrobiłam
- Długo tu nie wytrzymam moge już wyjść
- Tak już
Wyszłam a w salonie stał jakiś facet czułam się dziwnie spodziewałam się jakiejś bomby a tu proszę facet
- To moja córka Amelia
- Witaj jestem Greg
- Amelia, co pana tu sprowadza ? - zapytałam
- Twoja mama opowiadała mi, że dobrze grasz na gitarze,
-Tak dobrze to chyba najlepsze słowo ale chciała bym umieć lepiej grać
- A więc pokaż co umiesz,
Wzięłam moją starą czarną gitarę i zaczęłam grać nie rozumiałam po co to robię dla jakiegoś faceta.
- Świetnie grasz umiesz naprawdę dużo co powiesz na dodatkowe lekcje gry we wtorki i czwartki u mnie
lub gdzie tylko chcesz ?
Byłam pod wrażeniem, że mama się na to godzi zawsze była samoukiem mama nie chciała mnie posyłać do żadnej ze szkół muzycznych.
- Oczywiście, że skorzystam
- A wiec do zobaczenia, uśmiechnął się kierując się do drzwi
Mama wyszła z kuchni.
- Jak tam Greg już wyszedł
- Tak skąd ty znasz takich ludzi i to właśnie tu
- Mówiłam, że ten wyjazd zmieni nasze życie mówiłam
- Dziękuje ci za to -uścisnęłam ją mocno
Mama wróciła do kuchni a ja postanowiłam wziąć odprężającą kąpiel w nowiutkiej wannie z dużą ilością piany . Nalałam prawie cała wannę wody i zanurzyłam się wokół nie pełno świeczek i ulubiona muzyka.
Nie czułam się tak dobrze chyba nigdy.
Koniec części 3
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Smutna wiadomość
Wbiegłam do pokoju chciałam zabrać gitarę i iść spotkać się z Anią kiedy tata mnie zatrzymał.
- Poczekaj! - krzyknął łapiąc mnie za rękę
- Nie mam czasu śpieszę się
- Musimy poważnie porozmawiać
- Dobrze ale szybko
Rodzice mieli poważne miny obawiałam się najgorszego. Mama zaczeła
- Wiem, że przyjaźnisz się z Anią ale musimy się przeprowadzić
- Nie! gdzie znowu tyle razy zmienialiśmy adres
- To nie taka zwykła przeprowadzka przeprowadzamy się do Londynu
- Jak to do Londynu ?..
Nie mogłam w to uwierzyć z jednej strony się cieszyłam ale myśl, że muszę zostawić wszystkich znajomych a w szczególności Anie ta myśl mnie przerażała.
- Tam na pewno poznasz lepszych znajomych będziesz mogła lepiej grać na gitarze. Będzie dobrze!
- Nie będzie nie chce lepszych znajomych to co mam mi wystarcz tu i teraz
- Decyzja już podjęta
Nie chce widzieć reakcji Ani załamie się tak jak ja teraz
- Gdzie byłaś? czekałam na ciebie chyba z godzinę
- Rodzice mnie zatrzymali muszę ci coś powiedzieć
- Zaczekaj najpierw ja.Zgadnij co udało mi się załatwić
- Co?
- Szkoła a dokładnie jedna klasa organizuje wycieczkę do Londynu już za tydzień
- Wiesz... myślę, że ten wyjazd nie będzie mi potrzebny bo za tydzień już będe tam mieszkać na stałe
- Żartujesz sobie ze mnie - miała zmieszaną minę
- Nie, naprawdę
- Jak to, to znaczy, że nie będziemy chodzić razem do klasy, już nic nie będziemy robić razem
- Będziemy się odwiedzać będzie prawie jak zawsze
- Właśnie prawie, nie ju nigdy nie będzie jak dawniej -Ania wsiadła płacząc do nadjeżdżającego autobusu.
Strasznie się czułam z myślą, że stracę najlepsza przyjaciółkę. Nie mogłam nic zrobić. Miałam tylko żal do mamy, że powiedziała mi o przeprowadzce dopiero teraz pięć dni przed wyjazdem. Ania już nie chce mnie znać. Uważa, że od początku o wszystkim wiedziałam i ją oszukiwałam. Jest ciężko..
Koniec części 2
Jeśli podobają ci się opowiadania zostaw po sobie ślad, napisz komentarz to bardzo motywuje :)
Już nie długo kolejne części troszkę bardziej ciekawe
wtorek, 9 kwietnia 2013
Cisza przed burzą
Zamknęłam drzwi samochodu. Tata ruszył, od razu powiedział, że zawiezie mnie do mamy. Czułam,że między nimi jest gorzej. Po ostatniej kłótni nie wierzyłam, że będę miała ich oby dwóch jak dawniej.
-Co to za mina nie cieszysz się, że jestem
-Ciesze, słyszałam waszą kłótnie wczoraj o co chodzi to przeze mnie
- Nie, to drobne kłótnie dorosłych kiedyś zrozumiesz
I znowu potraktował mnie jak dziecko nie lubię kiedy to robi. Dojechaliśmy
- To tu na pewno mama już czeka
- Czemu nie pójdziesz ze mną
- mam wiele spraw do załatwienia
Tania wymówka zawsze takie. Wyszłam z auta kierowałam się na oślepz myślą że spotkam gdzieś mamę.
- Co tu robisz kochanie
-tata mnie przywiózł
- ale nie myśl, że pomiędzy nami jest aż tak źle to drobna kłótnia już wszystko wraca do normy
- Mam nadzieje nie pytam o co poszło
Mama spojrzała na mnie jak na kogoś obcego
- Idziemy coś zjeść
- Dobrze
Zeszłyśmy schodami do kawiarenki. Moje oczy nie dowierzały. W kawiarence siedział tata z jakąś młodą laską. Odwróciłam się i powiedziałam
- Wiesz mamo chodźmy już do domu
- A obiad ?
- Nie jestem już głodna
- A więć chodźmy zrobimy coś w domu
Musiałam wtedy zrobić wszystko aby nie zobaczyła taty. Wiedziałam, że to może się źle skończyć.
Nadszedł wieczór czekałyśmy na tatę z kolacją dochodziła 20 nie wracał zaczełyśmy jeść pyszne spaghetti. Nagle dzwonek do drzwi poszłam otworzyć. Przed drzwiami stał tata
- dobry wieczór córeczko
Powiedział plączącym się językiem zupełnie pijany. Otworzyłam w biegu weszłam do kuchni wziełam talerz nie mówiłam już nic pokazałam tylko palcem na tate.
Nie chciałam wiedzieć co się tam działo czy się kłócili miałam dosyć. Włączyłam głośno muzykę i kończyłam jedzenie . Dochodziła 22 zeszłam na dół, na stole leżała kartka "Wyprowadzam się Mama"
Czytając to płakałam. Dzwoniłam do niej nie odpowiadała. Po wielu próbach dzwonienia, poszłam spać. Tylko napisałam sms do Ani 'Jestem w rozsypce jak cała moja rodzina zadzwonię jutro'
Od razu dostałam odpowiedź 'Co jest pogadamy jutro :*' Położyłam się ze słuchawkami w uszach i zasnełam. Nie chciałam myśleć co przyniesie następny dzień ...
Koniec części 1
-Co to za mina nie cieszysz się, że jestem
-Ciesze, słyszałam waszą kłótnie wczoraj o co chodzi to przeze mnie
- Nie, to drobne kłótnie dorosłych kiedyś zrozumiesz
I znowu potraktował mnie jak dziecko nie lubię kiedy to robi. Dojechaliśmy
- To tu na pewno mama już czeka
- Czemu nie pójdziesz ze mną
- mam wiele spraw do załatwienia
Tania wymówka zawsze takie. Wyszłam z auta kierowałam się na oślepz myślą że spotkam gdzieś mamę.
- Co tu robisz kochanie
-tata mnie przywiózł
- ale nie myśl, że pomiędzy nami jest aż tak źle to drobna kłótnia już wszystko wraca do normy
- Mam nadzieje nie pytam o co poszło
Mama spojrzała na mnie jak na kogoś obcego
- Idziemy coś zjeść
- Dobrze
Zeszłyśmy schodami do kawiarenki. Moje oczy nie dowierzały. W kawiarence siedział tata z jakąś młodą laską. Odwróciłam się i powiedziałam
- Wiesz mamo chodźmy już do domu
- A obiad ?
- Nie jestem już głodna
- A więć chodźmy zrobimy coś w domu
Musiałam wtedy zrobić wszystko aby nie zobaczyła taty. Wiedziałam, że to może się źle skończyć.
Nadszedł wieczór czekałyśmy na tatę z kolacją dochodziła 20 nie wracał zaczełyśmy jeść pyszne spaghetti. Nagle dzwonek do drzwi poszłam otworzyć. Przed drzwiami stał tata
- dobry wieczór córeczko
Powiedział plączącym się językiem zupełnie pijany. Otworzyłam w biegu weszłam do kuchni wziełam talerz nie mówiłam już nic pokazałam tylko palcem na tate.
Nie chciałam wiedzieć co się tam działo czy się kłócili miałam dosyć. Włączyłam głośno muzykę i kończyłam jedzenie . Dochodziła 22 zeszłam na dół, na stole leżała kartka "Wyprowadzam się Mama"
Czytając to płakałam. Dzwoniłam do niej nie odpowiadała. Po wielu próbach dzwonienia, poszłam spać. Tylko napisałam sms do Ani 'Jestem w rozsypce jak cała moja rodzina zadzwonię jutro'
Od razu dostałam odpowiedź 'Co jest pogadamy jutro :*' Położyłam się ze słuchawkami w uszach i zasnełam. Nie chciałam myśleć co przyniesie następny dzień ...
Koniec części 1
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Wstęp
Zaczynam pisać tego bloga bo milion myśli przychodzi mi do głowy jak dobrze wykorzystać każdą wolną minute mojego życia. To już mój drugi Blog będę prowadzić oba nie wiem co ile będą się pojawiać nowe części opowiadań i czy się one wam spodobają ale postanowiłam spróbować.
Opowiadane jest o przyjaciółkach, które wspierają się w trudnych chwilach nagle jedna z nich musi wyjechać do Londynu. Poznaje tam dwie dziewczyny razem dogadują się świetnie wszystkie postanawiają wystąpić w muzycznym programie. A co dalej na pewno w najbliższym czasie się dowiecie :)
Opowiadane jest o przyjaciółkach, które wspierają się w trudnych chwilach nagle jedna z nich musi wyjechać do Londynu. Poznaje tam dwie dziewczyny razem dogadują się świetnie wszystkie postanawiają wystąpić w muzycznym programie. A co dalej na pewno w najbliższym czasie się dowiecie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




